Kolarstwo, Sedziowanie-ZZKol


Idź do treści

Podsumowanie corocznego spotkania sędziów ZZKol.
11.04.2016

Dziękuję wszystkim kolegom za przybycie na coroczne spotkanie Sędziów Zachodniopomorskiego Związku Kolarskiego.
Oprócz zwyczajowego ponarzekania na skromną ilość zawodów do sędziowania w naszym okręgu mieliśmy równiez powodu do zadowolenia.
Ewaryst Szyszkowski został odznaczony za ponad 40 letnią działalność sędziego kolarskiego. Gratulujemy . Również Krzysztof sprawił nam radość i podzielił się z nami odnalezionymi archiwalnymi dokumentami kolarskimi z lat 60-ch.
Chciałbym się równiez podzielić swoimi zbiorami.
W linku poniżej zamieszczam Program Zawodów z 1947 roku. Jego autorzy w przejrzysty sposób wyjaśnili podstawy rozgrywanych konkurencji, startujących i nawet sędziów.
Dziś byłby to wzorzec programów torowych.
Tylko komu takie programy rozdawać ? sprzedawać ?

Program Zawodów Torowych w Szczecinie z 1947 roku.

Śmiertelny wypadek na trasie Gent-Wevelgem
27.03.2016

W trakcie jednego z belgijskich klasyków doszło do zderzenia motocyklisty z zawodnikiem grupy Wanty i w wyniku czego kolarz zmarł. Ostatnio było sporo spektakularnych kolizji kolarzy z motocyklistami lub samochodami, technicznymi czy nawet neutralnymi, ale po raz pierwszy z tak powaznymi konsekwencjami.
Video i komentarz komisarza zawodów

Nie ma jednego powodu i przyczyny tych wypadków. Obwiniani są kierowcy wozów technicznych, motocykliście , szczególnie ci wożacy foto reporterów ale również sami kolarze, którzy dość swobodnie korzystają z całej szerokości jezdni. Kiedyś nawet obowiązywał punkt w przepisach sportowych i kara za sprowadzenie grupy na lewą strone jezdni, która cały czas powinna wolna. Z drugiej strony kierowcy wozów technicznych lubią w kolumnie wozów zjechać na lewo aby obejrzeć trochę wyścigu. W ten sposób blokują w zabroniony sposób dojazd innym wozom do defektu czy wypadku.
Jeśli chodzi o fotografów, to oni żyją z tego sportu. Muszą być zawsze tam gdzie coś się dzieje. Zobaczcie sytuacje gdy jest wypadek , foto robi zdjęcia, a jego motocyklista blokuje przejazd innym samochodom. No i to ich notoryczne przechodzenie przez grupę.
Również sama trasa może się przyczynić do wypadku.
Belgijskie klasyki rozgrywane na bocznych drogach, wąskich , o złej nawierzchni , są źródłem upadków, defektów.

Myślę że temat na czasie i godny przegadania w gronie sędziów, organizatorów i samych uczestników kolumny kolarskiej. Nie ma jednego rozwiązania zapewniającego bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom zawodów, a środki i możliwości należy dostosować do każdej imprezy indywidualnie.

Jako kontynuację tematu podaję link do strony o wypadku w belgijskim klasyku.
Nie odnosi sie on jedynie do tego incydentu ale również przytacza całą listę innych wypadków, oraz co się z tym robi.
Wyglada że nic. Żaden inn sport nie sprawia takch zagrożeń ze strony officjeli.

Video z wypadku


Wskazuje się wielu winnych , również komisarzy którzy sa źle szkoleni . Jednodniowe szkolenie nie może dać przepustki do prowadzenia tak poważnych zawodów jak World Tour.
Ale nie wszyscy znają ten sport tylko teoretycznie. Widziałem że w trakcie belgijskich przełajów ludzie z licencjami UCI przepuszczali widzów w poprzek trasy. I robili to bardzo sprawnie i bezpiecznie.
Jednak UCI nie wprowadza regulacji które zapewnią zawodnikom bezpieczeństwo.
Lecz głównym złem są motocykliści.
Komediowo wygląda zestawienie opisujące stan na trasie ostatniego klasyka : pierwsza grupa 5 zawodnikow - 15 motocyklistów, pierwsza grupa - 20 motocyklistów. Po co ich aż tylu. Rozumiem moto-TV, ale pozostali.
Jak temu zaradzić ? ograniczyć szybkość przechodzenia prze grupę ? ograniczyć ilość postronnych pojazdów? kazdemu zawodnikowi dać GPS tak jak dostaje cheap do pomiaru czasu, aby wyeliminować biernych obserwatorów i motory pokazujące , dla naszej wygody, różnice czasowe ? a co z szalonymi tłumami widzow na górskich podajzdach gdzie nie widać nawet drogi ?
Jeden z komentatorów podsumował krótko -
Więcej motorów, więcej problemów.
Bohaterami zawodów są kolarze , reszta to tylko goście tego widowiska.

Doping mechaniczny
4 luty 2016

Po ostatnich MIstrzostwach Świata w przełajach domysły o dopingu mechanicznym przestały być jedynie domysłami. W wyścigu kobiet kategorii U23 , rezerwowy rower belgijskiej zawodniczki posiadał silnik wspomagający pracę mięśni.
Od jednej członkini komisji sędziowskiej wiem iż sprawa jest prosta . Stwierdzono doping. Jaka jest za to kara ? 6 miesięcy i kara finansowa dla zawodniczki oraz federacji którą reprezentuje.
Ponieważ jest to precedens to wnioskuje się nawet od dożywotniej dyskwalifikacji.
Interesowałem się sama procedurą sprawdzającą. Według Dorothy Abbott , wykorzystuje się specjalny skaner i samo badanie trwa 15 sekund.
Mam nadzieję że proceder nie trafi pod naszej krajowe strzechy choć tego nigdy nie można być pewnym.
W zakładce z plikami video zamieszczam linki do stron na których mówi sie wprost , jaki i za ile można mieć taki elektryczny rower.

Poczta
miroslaw.winiarski@o2.pl

Liczniki na stonę

Powrót do treści | Wróć do menu głównego